Gutenberg i Moguncja
autor: Eva Maria Hanebutt-Benz W okresie późnego
średniowiecza Mainz określano mianem „metropolii miast”, „panienki narodów” lub „diademu imperium” – poetyckich przymiotników odzwierciedlających uznaną pozycję miasta. W tamtych wiekach Mainz należało bezsprzecznie do najbogatszych i najważniejszych miast Nadrenii.
Powodem tego była kluczowa pozycja polityczna, jaką Mainz zajmował w średniowieczu. Arcybiskup Mainz był jednocześnie prymasem Germanii, arcykanclerzem imperium (nieprzerwanie od 965 r.) z prawem do powołania wyborów królewskich i od końca XII wieku należał do elektorów, wśród których zajmował pozycję przywódczą. Od 1257 r. kolegium elektorów miało wyłączne prawo do wyboru i ogłoszenia (wyboru) króla niemieckiego. Biskup elektor Moguncji miał obowiązek zwoływać sejmy cesarskie i książęce.
Dzięki niezwykle korzystnemu położeniu geograficznemu u zbiegu Renu i Menu, Moguncja rozwinęła się w miasto, które oferowało najkorzystniejsze warunki dla rzemiosła i handlu. Od momentu powstania Związku Miast Nadrenii w 1254 r. kwitł handel, który mógł wykorzystywać Ren jako szlak komunikacyjny Europy i miał dogodne połączenie z miastami Dolnej Bawarii dzięki Menowi.
Oś z Trewiru przez Moguncję, Frankfurt nad Menem i Lipsk do Wrocławia była jednym z najważniejszych szlaków handlowych tej epoki.
Z drugiej strony wymagania arcybiskupiego dworu sprzyjały rozwojowi wszystkich gałęzi rzemiosła artystycznego. Cech złotników przeżywał rozkwit, ponieważ dzięki dworowi i częstym soborom znalazł duże grono nabywców o dużej sile nabywczej. Handel tkaninami kwitł jako jedno z najważniejszych źródeł dochodów patrycjatu kupieckiego. Jeszcze na początku XV wieku Moguncja lśniła swoim bogactwem. Jednak okres życia Gutenberga był dla Aurea Moguntia, złotej Moguncji, czasem przemian i konfliktów społecznych.
Johannes Gutenberg
Ojciec Johannesa Gutenberga należał do patrycjuszy miasta; był kupcem lub handlarzem i prawdopodobnie zajmował się handlem tkaninami. Ojciec ten, Friele Gensfleisch zur Laden, od 1372 roku wymieniany jest jako mieszkaniec Moguncji. W 1386 roku Friele Gensfleisch poślubił w drugim małżeństwie Else Wirich, córkę kupca z Moguncji. Rok urodzenia Johannesa Gutenberga pozostaje do dziś nieznany. Należy założyć, że wiele wskazuje na to, iż urodził się on około 1400 roku: źródła podają jedynie, że z dużym prawdopodobieństwem można go datować na lata 1394–1404.
Najmłodszy syn rodziny pojawia się w najwcześniejszych dokumentach pod imieniem Henne lub Henchen (tj. Johannes) zur Laden lub Henne Gensfleisch. W tamtych czasach nie istniały jeszcze imiona przekazywane z ojca na syna i wnuka, patrycjusze z Moguncji byli nazywani według swoich domów, a jeśli ktoś posiadał kilka, mógł nosić różne imiona. W odniesieniu do ojca, dopiero w 1427 lub 1428 roku w dokumencie użyto przydomka „zu Gudenberg” (Johannes Gutenberg po raz pierwszy został wymieniony w dokumencie z 1430 roku jako „Henchin zu Gudenberg”). Wiele szczegółów dotyczących biografii Gutenberga możemy jedynie domniemywać.
Nie wiemy prawie nic o dzieciństwie i wykształceniu wynalazcy. Być może uczęszczał do jednej ze szkół klasztornych w Moguncji, podobnie jak wiele dzieci z patrycjatu. Możemy jedynie założyć, że nie osiągnąłby swoich późniejszych sukcesów bez wszechstronnego i gruntownego wykształcenia, zgodnie z duchem tamtych czasów.
W 1411 roku Friele Gensfleisch musiał opuścić Moguncję. Spór między rodami (patrycjatem) a cechami, który wybuchł w związku z wyborem nowego burmistrza, spowodował, że 117 patrycjuszy przeniosło się na pewien czas do posiadłości poza miastem. Ojciec Gutenberga prawdopodobnie udał się do miasteczka Eltville nad Renem, gdzie rodzina po stronie matki posiadała majątek. Być może cała rodzina przeniosła się tam tymczasowo, aby uniknąć konfliktów politycznych w mieście, które mogły stanowić zagrożenie dla życia. W styczniu 1413 roku, w wyniku zamieszek spowodowanych głodem, ponownie opuścił miasto.
Nie więcej niż o edukacji szkolnej możemy powiedzieć o studiach. Wielu synów patrycjuszy z Moguncji wyjeżdżało na studia do Erfurtu, ponieważ była to alma mater archidiecezji mogunckiej. W rejestrze z lat 1419/20 znajduje się również wpis, że Johannes de Alta villa (= Eltville) był zapisanym studentem. Rok wcześniej w Erfurcie zapisali się dwaj kuzyni Gutenberga. Nie wiadomo, czy ta informacja odnosi się do Johannesa Gutenberga, ponieważ nie ma na to dowodów. Ojciec Gutenberga zmarł jesienią 1419 roku.
W następnym roku nazwisko Gutenberga pojawia się po raz pierwszy w dokumencie dotyczącym sporu spadkowego. Na kolejne lata brakuje jakichkolwiek dokumentów. Johannes Gutenberg tymczasowo opuścił Moguncję z powodu sporów między cechami a patrycjatem, co potwierdza dokument z 1430 roku zawierający „Rachtung” (porozumienie między stronami sporu). Z tego samego okresu, z 1430 roku, zachował się inny dokument, który mówi, że Gutenberg otrzymał od Katherine von Delkenheim dożywotnią rentę w wysokości 13 guldenów, z czego połowa miała być wypłacana jego matce. Również z tego wynika, że Gutenberg nie przebywał w tym czasie w Moguncji.
Dopiero w 1434 roku można ponownie potwierdzić miejsce pobytu Gutenberga, natomiast w odniesieniu do poprzednich lat brakuje jakichkolwiek wskazówek, które mogłyby świadczyć o jego działalności i miejscu pobytu. Rok wcześniej zmarła matka Gutenberga, Else Wirich, a jej spadek został podzielony między dzieci. Johannes Gutenberg z pewnością otrzymał swoją część w formie renty, ponieważ w kolejnych latach spory dotyczące wypłaty tych środków odgrywały niebagatelną rolę.
Strasburg
List Gutenberga z marca 1434 r. wskazuje, że przebywał on w Strasburgu. Przez jedenaście lat Gutenberg przebywał w mieście katedralnym nad rzeką Ill. Strasburg, liczący 25 000 mieszkańców, był jedną z największych gmin w Cesarstwie Niemieckim, tętniącym życiem i bogatym miastem handlowym, które oferowało niezliczone możliwości zarobku dla osób przedsiębiorczych i pełnych determinacji. Między patrycjuszami z Moguncji i Strasburga istniały różnorodne powiązania, a wiele wskazuje na to, że Gutenberg miał krewnych ze strony matki w Strasburgu. Przedsięwzięcia biznesowe Gutenberga wskazują, że posiadał on znaczny potencjał umiejętności, aby zainspirować inwestorów i pracowników posiadających specjalistyczną wiedzę do realizacji projektu i zainicjowania dochodowych działań komercyjnych.
Od około 1437 roku Gutenberg, który mieszkał na przedmieściach Strasburga w St. Argobast, uczył zamożnego mieszczanina Andreasa Dritzezna polerowania i szlifowania kamieni szlachetnych. Najwyraźniej posiadał wiedzę w tej dziedzinie, którą mógł teraz wykorzystać do zarabiania pieniędzy. Niedługo potem rozpoczęto projekt, dla którego utworzono spółdzielnię. W Akwizgranie zapowiedziano wystawę tamtejszych relikwii i chciano wyprodukować lusterka pielgrzymkowe na tę pielgrzymkę, która miała zmobilizować tysiące wiernych. Były to małe, reliefowe metalowe ramki ze stopu cyny, odlewane w formach, na których za pomocą małych klamer mocowano wypukłe lusterko. Zadaniem tych lusterek, które wielu pielgrzymów nosiło przymocowane do kapeluszy, było przechwytywanie błogosławionych i zbawczych promieni, które – jak sądzono – emanowały z relikwii, i zabieranie ich do domu, gdzie miały one nadal działać dobroczynnie na członków rodziny. Jednak pielgrzymka odbyła się później niż oczekiwano, dopiero w 1440 roku, tak że zgromadzony kapitał przez dłuższy czas nie przynosił żadnych dochodów. W tym czasie rozpoczęto już nowy projekt, który był utrzymywany w tajemnicy.
W literaturze poświęconej historii drukarstwa pojawiło się wiele spekulacji na temat tego, co faktycznie przygotowywano w Strasburgu od 1438 roku. Wiele wskazówek sugeruje, że już wtedy wymyślono i zrealizowano drukowanie za pomocą seryjnie produkowanych „ruchomych” czcionek na prasie drukarskiej. Z drugiej strony trzeba przyznać, że nie ma na to jednoznacznych dowodów. Przeciwko hipotezie, że Gutenberg wynalazł drukowanie ruchomymi czcionkami już w Strasburgu, przemawia fakt, że nie znamy żadnej książki, którą można by przypisać Strasburgowi w okresie przed 1460 r., a wszystkie zachowane wczesne druki wskazują na Moguncję jako miejsce druku.
Gutenberg pozostał w Strasburgu do 1444 roku. Różne dokumenty potwierdzają jego pobyt, ale nie rzucają światła na nową wspólną przedsięwzięcie. Można założyć, że Heilsspiegel sprzedawał się dobrze w 1440 roku, w roku pielgrzymki do Akwizgranu, i przynosił zyski. Ostatni dokument potwierdzający obecność Gutenberga w Strasburgu pochodzi z 12 marca 1444 roku, kiedy to nadal płacił coroczny podatek od wina.
Powrót do Moguncji
Zakończenie umowy spółdzielczej, groźba wojny i związana z tym niepewność co do perspektyw sukcesu biznesowego mogły skłonić Gutenberga do opuszczenia miasta. Źródła wskazują na ponad czteroletnią lukę biograficzną dotyczącą tego etapu życia. Możliwe, że Gutenberg podróżował lub przebywał w tym czasie w innym, nieznanym nam miejscu. Pewne jest jedynie, że od 1448 roku ponownie osiadł w swoim rodzinnym mieście Moguncji.
Pierwsza wzmianka o jego obecności pochodzi z 17 października 1448 r., ponieważ w tym czasie otrzymał pożyczkę, którą załatwił dla niego jego szwagier Arnold Gelthus. Nie wiadomo, czy Gutenberg miał już założoną drukarnię i potrzebował kapitału obrotowego do kontynuowania swojej działalności, czy też dopiero rozpoczął jej zakładanie. Możemy jednak założyć, że wkrótce w Moguncji powstała drukarnia, ponieważ już trzy i pół roku później rozpoczęto wielkie dzieło drukowania Biblii, które musiało być poprzedzone długim okresem przygotowań i prób, podczas których dzięki produkcji mniejszych druków można było zdobyć niezbędne doświadczenie do realizacji tego prestiżowego i tak pomyślnie zakończonego wielkiego zadania.
Należy również założyć, że Gutenberg musiał udowodnić przydatność swojej nowej techniki, zanim mógł znaleźć nowych inwestorów. Na początku z prasy drukarskiej wychodziły przede wszystkim podręczniki do nauki gramatyki łacińskiej, które cieszyły się dużym popytem, co gwarantowało ich wysoką sprzedaż. Oczywisty, zdecydowany nowy początek w Moguncji, fakt, że Gutenberg szybko znalazł pracowników posiadających wymagane specjalistyczne wiedzę i umiejętności oraz że udało mu się przekonać Johannesa Fusta, kupca i lichwiarza z Moguncji, do sfinansowania projektu biblijnego, a także choć niepotwierdzone, ale oczywiste przypuszczenie, że zorganizował dwa warsztaty, jeden do szybkiej sprzedaży, drugi do wielkiego dzieła, jakim było żmudne drukowanie Biblii, wszystko to potwierdza, że Gutenberg był nie tylko człowiekiem, który potrafił tworzyć przyszłościowe wizje, ale także doskonałym organizatorem i przedsiębiorcą o ostrym umyśle i dużym zmysłem biznesowym. Wizerunek samotnego, ascetycznego i wykorzystywanego wynalazcy, który był popularny w XIX wieku i nadal jest podtrzymywany przez autorów naszego stulecia, jest trudny do utrzymania.
Praca z książkami
Latem 1449 roku Gutenberg otrzymał od Fusta pierwszą pożyczkę w wysokości 800 guldenów na produkcję urządzeń drukarskich. Zabezpieczeniem kredytu było urządzenie wyprodukowane za te pieniądze. Warsztat został założony w Hof Humbrecht, należącym do dalekiego krewnego Gutenberga mieszkającego we Frankfurcie. W latach 1452 i 1453 Fust ponownie przekazał Gutenbergowi łącznie 800 guldenów na „dzieło książkowe”. Dzięki temu kapitałowi można było rozpocząć składanie i drukowanie Biblii.
Podczas gdy Biblia była drukowana w latach 1453–1454, jednocześnie drukowano prace na zlecenie o zupełnie innym charakterze. Z lat 1454 i 1455 pochodzą tzw. listy odpustowe, których celem było pozyskanie środków finansowych na walkę z Turkami zagrażającymi Królestwu Cypru. Listy te były sprzedawane poszczególnym wiernym, opatrzone ich imionami i datami, co pozwala jednoznacznie określić czas ich powstania. Wydrukowanie kilku tysięcy takich listów odpustowych, które przyniosły Kościołowi duże dochody, dowiodło w bardzo wczesnej fazie historii drukarstwa, że wynalazek ten oferował również ogromne możliwości rozwoju komercyjnego – aspekt, którego współcześni nie mogli zignorować.
Pod koniec druku Biblii doszło do sporów między Gutenbergiem a Fustem, o których przyczynach nie wiemy nic dokładnego. Fust zażądał zwrotu pożyczonego kapitału wraz z odsetkami i odsetkami składanymi i oskarżył Gutenberga o sprzeniewierzenie pieniędzy. W świeckim sądzie arcybiskupa złożył pozew przeciwko swojemu partnerowi biznesowemu. Nie zachowały się żadne dokumenty dotyczące pierwszej fazy procesu, ale wiele informacji na ten temat zawiera tzw. „akt notarialny Helmaspergera” sporządzony 6 listopada 1455 r., dokument prawny sporządzony przez notariusza Ulricha Helmaspergera. Z treści dokumentu nie wynika jasno, co konkretnie oznaczało „wspólne dzieło” i „dzieło książek”, które było przedmiotem partnerstwa między kontrahentami i które, według relacji Fusta, Gutenberg wykorzystał do innych celów. W wyniku procesu sąd przyznał rację Fustowi, a Gutenberg został skazany na przekazanie Fustowi drukarni biblijnej i prawdopodobnie połowy wydrukowanych Biblii. Fust skorzystał z okazji i kontynuował prowadzenie drukarni wraz z nowym partnerem, współpracownikiem Gutenberga, Peterem Schöfferem.
Po utracie drukarni biblijnej na rzecz Fusta i Schöffera Gutenberg kontynuował pracę jako właściciel drukarni, choć w znacznie ograniczonej formie, zarówno pod względem jakościowym, jak i ilościowym. Cios, jakim była przegrana sprawa sądowa, musiał odcisnąć swoje piętno. Druki, które powstały w kolejnych latach, miały mniejsze znaczenie pod względem estetycznym i technicznym. Były to niewielkie wydawnictwa, które można było szybko i bez problemu zrealizować, takie jak kalendarze upuszczania krwi, wezwania do krucjaty, wykaz wszystkich arcybiskupstw itp.
Jak już wspomniano, Gutenberg początkowo bardzo dbał o zachowanie tajemnicy swojego wynalazku, aby inni nie mogli odebrać mu zysków, ale jego postawa najwyraźniej uległa zmianie po procesie z Fustem, który zakończył się powstaniem kolejnej drukarni. Pod koniec lat 50. Gutenberg uczestniczył w druku Biblii, która nie została wyprodukowana w jego warsztacie, ale w Bambergu, i do której dostarczył co najmniej zbiór czcionek. Przypisywanie i klasyfikowanie wczesnych dzieł drukowanych zawsze wiązało się z trudnością: żadne z dzieł drukowanych w warsztacie Gutenberga, a raczej warsztatach, nie było opatrzone nazwą. Ta specyfika naturalnie sprawiała ciągłe problemy badaczom drukarstwa. Jedną z kwestii, która nie została jeszcze ostatecznie rozwiązana, jest autorstwo i techniczna specyfika wydrukowanego w Moguncji „Catholicon”, który obecnie zajmuje badaczy Gutenberga. Catholicon to słownik łaciński, opracowany w 1286 roku przez Johannesa Balbusa, który miał służyć przede wszystkim prawidłowemu zrozumieniu Biblii. Był on wielokrotnie kopiowany, ponieważ był używany przez osoby wykształcone jako encyklopedia konwersacyjna, więc nawet w czasach Gutenberga można było oczekiwać dobrej sprzedaży. Ponieważ Catholicon zawierał dużą ilość tekstu, użyto stosunkowo małej czcionki, aby ekonomicznie wypełnić strony. Nakład Catholiconu był bardzo wysoki jak na ówczesne warunki, wydrukowano około 300 egzemplarzy, każdy liczący 744 strony. W kolofonie tego dzieła podano, że książka została wydrukowana w Moguncji, a druk ukończono w 1460 roku: „... w roku Wcielenia Pańskiego 1460 w Moguncji, stolicy chwalebnego narodu niemieckiego, ... ta znakomita książka Catholicon została wydrukowana i ukończona nie za pomocą pióra, rysika i pióra, ale dzięki cudownej harmonii i proporcjom czcionek i form”. Nazwisko drukarza nie zostało podane. Do dziś dzieło to pozostaje zagadką dla badaczy.
Po burzliwym, ale ogólnie niezwykle produktywnym okresie w Moguncji między 1448 a początkiem lat 60. XX wieku, wydarzenia polityczne – tym razem polityka imperium – przyniosły Gutenbergowi pod koniec jego życia poważne ciosy losu. W 1459 roku Diether von Isenburg-Büdingen został wybrany arcybiskupem, a tym samym arcykanclerzem Rzeszy. W 1461 roku zwołał on sejm elektorski do Norymbergi i mianował Gregora von Heimburga, objętego papieską ekskomuniką, swoim doradcą. Pomijając tę zniewagę, postanowiono zwołać sobór we Frankfurcie. Dzięki zręcznym posunięciom papież zdołał izolować Diethera von Isenburga i wypromować Adolfa von Nassau, swojego pokonanego przeciwnika w wyborach w 1459 roku, na kontrkandydata. Po uzyskaniu zgody cesarza papież ogłosił odwołanie Dietera i mianowanie Adolfa von Nassau arcybiskupem Moguncji. Mieszkańcy Moguncji opowiedzieli się za Isenburgiem, zwłaszcza że obiecał im zniesienie przywilejów duchowieństwa związanych z handlem winem. W drukarni Fusta-Schoffera ukazała się seria ulotek, które częściowo opowiadały się za Dietherem, a częściowo za Adolfem – w ten sposób już wcześnie rozpoczęto wykorzystywanie sztuki drukarskiej do celów polityki wewnętrznej, pojawiając się nowa broń w sporze.
30 czerwca 1462 r. sojusznicy Adolfa von Nassau zostali pokonani przez Fryderyka von der Pfalz. W nocy z 28 na 29 października 1462 r. Nassauer wraz ze swoimi sojusznikami zaatakował miasto Moguncję, wysyłając do niego około 500 uzbrojonych żołnierzy, którzy wtargnęli do miasta; kilka tysięcy ludzi pieszo i konno oblegało miasto. Kiedy walka dobiegła końca, czterystu mieszkańców Moguncji poległo w walce. Wsparcie wojskowe Isenburga przybyło zbyt późno, Adolf von Nassau przejął kontrolę nad Moguncją. Następnego dnia zwołano wszystkich mieszkańców miasta. 800 osób stawiło się, zostało otoczonych i siłą wygnanych z miasta. Wygnani stracili cały swój majątek, a ich gospodarstwa zostały przejęte na rzecz zwolenników nowego arcybiskupa. W karnawale 1463 r. wygnani zostali ponownie wezwani do Moguncji. 15 z nich trafiło do więzienia, około 300 mogło pozostać w mieście, ale 400 mieszkańców musiało opuścić miasto i złożyć przysięgę, że będą go na stałe unikać.
Wśród osób, które 30 października 1462 roku zostały wygnane z Moguncji, znalazł się również Gutenberg wraz ze swoimi współpracownikami. Większość jego zecerów i drukarzy przeniosła się do innych miast i krajów, gdzie wykorzystywali swoją wiedzę i przekazywali ją dalej. Dla Gutenberga, którego według ówczesnych wyobrażeń można było w tym czasie uznać za starego człowieka, schronieniem stało się Eltville. W Eltville miał on krewnych, męża swojej siostrzenicy, a także długoletnich dobrych znajomych, małżeństwo Gretchen Schwalbach i Heinricha Bechtermünze. W ten sposób Gutenberg ponownie znalazł się – wbrew swojej woli – na wygnaniu.
Ostatnie kilka lat
W Eltville powstała nowa drukarnia, której wyposażeniem z pewnością kierował i nadzorował Gutenberg. Należała ona do braci Heinricha i Nicolausa Bechtermünze i znajdowała się w Bechtermünzer Hof. W latach 1465–1467 wydrukowano tu łacińskie dzieło „Vocabularius ex quo”. W
Stycznia 1465 roku Gutenberg został uhonorowany listem arcybiskupa Adolfa von Nassau za swoje zasługi i mianowany „Hofmannem” Adolfa von Nassau. Ten zaszczyt, będący jednym z wielu działań mających na celu naprawienie przeszłych krzywd, wiązał się z korzyściami materialnymi: zyskał zabezpieczenie socjalne, otrzymywał corocznie strój dworski oraz 2180 litrów zboża i 2000 litrów wina, zwolnione z podatków. Produkty naturalne były dostarczane Gutenbergowi do Moguncji, z czego można wywnioskować, że albo ponownie tam mieszkał, albo dzielił swój czas między Eltville i Moguncję.
Publiczne uhonorowanie wynalazcy dowodzi, że jego dzieło nie pozostało niezauważone przez współczesnych, ale że do pewnego stopnia uznano już jego znaczenie i zasięg. Nie było wrogości wobec nowej technologii, zamiast tego została ona natychmiast wykorzystana do różnych celów, nie tylko w duchu chrześcijańskiej nauki, ale także jako narzędzie walki politycznej, a w przypadku druku jednolistowego jako nieograniczony produkt masowy, w sensie materiałów formularzowych do celów komercyjnych i administracyjnych.
Mianowanie na dworzanina jest ostatnim dokumentem, który zawiera informacje o życiu wynalazcy. Możemy wnioskować, że ostatnie lata życia spędził zapewne w dobrej sytuacji materialnej, głównie w Moguncji. W jednej z kronik znajduje się adnotacja: „Hansz Gutenberger mieszka w Algesheimer Bursch”, co oznaczało dwór Algesheimer Hof obok kościoła św. Krzysztofa w Moguncji. Trzy lata po mianowaniu na dworzanina Gutenberg zmarł. Z wpisu w książce wydrukowanej po śmierci Gutenberga dowiadujemy się, że zmarł on w dniu św. Błażeja, czyli 3 lutego 1468 roku. Został pochowany w kościele św. Franciszka. Ponieważ kościół i cmentarz zostały później zniszczone, grób Gutenberga również zaginął.
Od 1540 roku obchodzono stulecie wynalezienia druku. Jednak dopiero od czasów rewolucji francuskiej zaczęto szczególnie podkreślać osobowość Gutenberga, któremu zawdzięczamy to wynalazek. W 1827 roku w Moguncji wzniesiono pierwszy pomnik Gutenberga, a w 1837 roku, przy udziale międzynarodowym, poświęcono większy pomnik, dzieło Bertela Thorvaldsena. W 1900 roku, ku pamięci wielkiego syna miasta, założono Muzeum Gutenberga w Moguncji, a następnie Międzynarodowe Towarzystwo Gutenberga. W ten sposób uczczono pamięć Johannesa Gutenberga w jego rodzinnym mieście.






